Pocztowka z Mandalay

Pocztowka, bo tekstu bedzie niewiele.
Transport nocnikiem (czyli autobusem nocnym) z Yangon do Mandalay byl naprawde ok, 600 km w 12 godzin to calkiem niezle. Czulismy sie prawie jak z Wami bo wiecznie wlaczona klima w autobusie dala nam mocno popalic :).
Rangun pozegnalismy troche z bolem, bo jednak cos niesamowitego tutaj jest, ale za tydzien z okladem jeszcze na chwile wracamy.
Nastapily pewne zmiany w naszym planie podrozy - jestemy w Manadalay, w srode ruszamy do Bagan a 30.01 do Inle Lake, 3.02 powinnismy byc w Yangon.
Fotek nizej doslownie garstka, ale net jest strasznie wolny a poza tym nie nalezy do najtanszych, za dzis juz 4000 kiatow :)

Pozdrawiamy serdecznie i idziemy szukac sklepu z chlebem bo zostalo nam jeszcze troche pasztetu i paprykarza szczecisnkiego  ;)

Acha, dzis na trasie pierwsi spotkani rodacy, jak na razie dwie sympatyczne kolezanki z Gdanska i Warszawy. Pozdrawiamy :)

(download)