Siem Reap - Bangkok - Ko Tao Express

Czesc, troche czasu minelo od ostatniego posta, ale czas mielismydosyc intensywny. Dotarlismy juz na Ko Tao - ostatecznie to na ta wyspe sie zdecydowalismy. Jednak transport z Siem Reap (czyli miejscowosci niedaleko slynnego Angkor Wat) do Ko Tao (a glownie Bangkoku) obfitowal w emocje :).

Plan byl dosyc prosty - wyjezdzamy z Siem Reap o 8.00 rano, o 16.30 najpozniej o 17.00 docieramy w Bangkoku, kupujemy laczony bilet na autobus i prom plynacy na Ko Tao i o 21.00 wybywamy z Bangkoku by na miejsce dotrzec o 8.30 rano. Sympatyczny Pan z agencji turystycznej w Siem Reap zapewnial nas, ze "you don't have to worry about anything, this is big bus and no scam". Gdy o 15.00 caly czas bylismy jeszcze na granicy tajsko-kambodzanskiej zaczelismy sie niepokoic. Ostatecznie do Bangkoku dotarlismy o 19.30. Dalo nam to cale pol godziny (bilety sprzedaja do 20.00 bo o 21.00 startuje autobus) na: wymiane dolcow na baty, znalezienie agencji sprzedajacej bilety na Ko Tao oraz zjedzenie kolacji. Zmiescilismy sie w 20 minutach, a pozostale dziesiec przeznaczylismy na zarezerwowanie noclegow na Ko Tao.
Ciekawe czy usmiech Pani w agencji turystycznej w Bangkoku gdy dowiedziala ze wlasnie przyjechalismy z Kambodzy oznaczal szacunek dla naszego optymizmu czy lekkomyslnosci ;).
Jesli ktos kiedys bedzie probowal powtorzyc ten schemat, to nasza rada jest nastepujaca - nie kupujcie biletu autobusowego Siem Reap-Bangkok, transport jest jedna wielka prowizorka, a opoznienie minimum 3 godziny jest wpisane w system (z czego zdalismy sobie sprawe gdy juz bylo za pozno na zmiany). Lepiej zastosowac nastepujacy wariant: taxi do granicy w Poipet, i za granica tuktuk na dworzec autobusowy lub kolejowy i stamtad do Bangkoku. Choc wtedy nie da sie tego zalatwic za 7 dolarow od osoby (to jedyny plus tego transportu).
Za to transport Bangkok - Ko Tao realizowany przez firme Lomprayah (autobus + katamaran) byl rewelacyjny. A "poczekalnia"  na przystani w Chumporn (na prom czekalismy dwie godziny) wyposazona w lezaczki ustawione tuz przy plazy byla swietnym poczatkiem dnia (wschod slonca w pakiecie :) ).

O Angkor byc moze uda nam sie napisac osobnego posta bo trudno w kilku zdaniach zawrzec wrazenia dotyczace tak monumentalnego kompleksu. Napisze tylko ze powtorzylismy "manewr baganski" czyli jednego dnia pozyczylismy sobie rowerki, a drugiego skorzystalismy z tuk tuka. Tym, ktorzy twierdza ze na trasie Siem Reap - Angkor nie da sie pobladzic, mowimy ze znamy przynajmniej trzech polakow ktorym to sie udalo :).

Ponizej kilka fotek z Angkor oraz Ko Tao, uwiecznilismy rowniez wschod slonca widziany z "poczekalni" na przystani promowej w Chumporn. Wykazujac sie wielka empatia, wybralem bardzo pogladowe fotki z wysypy. Mam nadzieje ze wygladajac za okno w Polsce nie poczujecie do nas glebokiej nienawisci. Pamietajcie ze juz za tydzien do was dolaczymy :).

Trzymajcie sie


(download)